JULIA CICHACZEWSKA - GABOR

Jestem absolwentką kierunku psychodietetyki na Warszawskim Uniwersytecie Humanistycznospołecznym, dyplomowanym trenerem personalnym z międzynarodową licencją trenerską IFBB COACH CARD, dyplomowanym instruktorem rekreacji...

ZOBACZ WIĘCEJ

PROBIOTYKI - KIEDY SZKODZĄ?


WYJĄTKI OD REGUŁY, CZYLI KIEDY PROBIOTYK NAM SZKODZI

Zdarzają się przypadki, w których osoba gorzej się czuje po probiotykach i sfermentowanych produktach takich jak np. kapusta kiszona lub ogórki. Jak to jest możliwe, przecież bakterie probiotyczne przynoszą tylko same korzyści?! W tym artykule poruszę parę kwestii i dowiecie się dlaczego może się tak dziać.

Standardowy i dostępny dla każdego probiotyk niedopasowany do sytuacji z bilansem „mieszkańców” w jelitach, może spowodować mocne pogorszenie samopoczucia. Mogą wystąpić lub nasilić się wzdęcia, zaparcia, biegunki lub inne objawy od strony układu pokarmowego. Tak właśnie kiedyś było w moim wypadku, tylko wtedy jeszcze nie rozumiałam dlaczego tak się dzieje i nawet nie podejrzewałam, że moje pogarszające się samopoczucie jest związane z probiotykiem. Jak mi się skończył nagle zaczęłam czuć się lepiej. Wtedy własnie lampeczka w głowie się zaświeciła, zrozumiałam że problem może tkwić nie tylko w tym co jem – zaczęłam szukać przyczyn.

Teraz, z perspektywy czasu i dłuższej praktyki dietetycznej, mając własne statystyki już wiem o co chodzi. Gdy żadna dieta eliminacyjna i najlepsza na świecie suplementacja skierowana na regenerację przewodu pokarmowego (probiotyk, glutamina) się nie sprawdza, to by pozbyć się nieprzyjemnych, chronicznych objawów ze strony jelit (np.: zaparcia lub odwrotnie biegunki, wzdęcia), wtedy jestem 99% pewna, że mamy do czynienia z przerostem bakterii w jelicie cienkim, czyli tzw SIBO. Ten 1% zawsze zostaje na inne problemy z układem trawiennym, bo np. osoby z biegunkami i zaparciami w większości wypadków mają albo przerost bakterii, albo infekcję grzybiczą.W przypadku takich właśnie osób nasileniu ulegają wzdęcia z każdym spożytym pokarmem. Osoby te zazwyczaj odczuwają poprawę symptomów po przypadkowej kuracji antybiotykowej, czują się gorzej po probiotykach. W takich wypadkach powinniśmy być ostrożni z probiotykiem i wyleczyć najpierw SIBO. Chociaż odpowiedź nie jest jednoznaczna, według mnie najlepiej zbadać stan flory bakteryjnej jelit by się dowiedzieć, których bakterii mamy w nadmiarze, a których brakuje. Następnie według tego dopasować odpowiednio szczepy bakterii probiotykowych, które będziemy stosować jednocześnie z naturalną antybiotykoterapią za pomocą ziół (jakim jest przykładowo oregano) przeciwko SIBO. Autorki najbardziej znanych na świecie protokołów SCD i GAPS skierowanych na pozbycie się oraz złagodzenie dolegliwości/chorób układu pokarmowego Elaine Gotschall i Dr.Natasha Campbel-McBride też polecają wprowadzać probiotyk od samego początku w dawkach terapeutycznych. Najważniejsze to znaleźć suplement probiotykowy, który będzie działać dla Ciebie. Zajmie to trochę czasu, nie raz poczujesz się gorzej, ale to gra warta świeczki.


DROŻDŻE

Większość sfermentowanej żywności zawiera niektóre szczepy drożdży. To są droższe probiotyczne, głównie odmiany Saccharomyces. W zdecydowanej większości wypadków te szczepy posiadają same plusy: działają przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, zmniejszają rozrost patogennych bakterii takich jak Clostridium Difficile w jelitach. Ta część artykułu jest jednak o wyjątkach od reguły, a więc zajmijmy się odmianą drożdży Saccharomyces Cerevisiae. Znajdują się wyrobach piekarniczych, piwie, winie, w niektórych kefirach, lakto-sfermentowanej żywności lub suplementach probiotycznych, które zawierają niektóre odmiany drożdży. Reagują krzyżowo z glutenem, co oznacza że najprawdopodobniej osoby mające nietolerancję glutenu poczują się źle po spożyciu owych szczepów drożdży. Najsilniejsze reakcje będą występować przy żywności, która zawiera najwięcej drożdży – kombucha i kefir. To jest główna przyczyna dlaczego sfermentowaną żywność lepiej wprowadzać stopniowo (nawet 1 łyżeczka dziennie) oraz dlaczego powinniśmy próbować różnych rodzajów sfermentowanej żywności zaczynając od kiszonej kapusty lub ogórków, czy innych sfermentowanych warzyw posiadających mniejsze ilości drożdży w składzie. W fazie eliminacji bezpieczniej będzie używać suplementów probiotycznych aniżeli sfermentowanej żywności, natomiast w fazie reintrodukcji – po zastosowanym protokole / diecie eliminacyjnej (AIP, GAPS, SCD) – możemy spróbować powiększać naszą listę o naturalne, wyżej wspominane probiotyki.

 

HISTAMINA MA ZNACZENIE?

Jest jeszcze jedna możliwość, która powoduje, że źle reagujemy na produkty sfermentowane. Jest to wrażliwość na produkty o wysokiej zawartości histaminy (np. kiszona kapusta). W tym wypadku powinniśmy sprawdzić aktywność enzymu DAO (oksydazę diaminową) i N-metylotransferazę histaminową (HNMT). Ten temat zasługuje na oddzielny artykuł, do którego nie wiem kiedy dojdzie, dlatego napiszę w skrócie. W trakcie prawidłowego metabolizmu histaminy panuje równowaga między histaminą, a jej enzymatycznym rozkładem i różnymi metabolitami. Niewystarczająca aktywność DAO i HNMT prowadzi do HIT (nietolerancji histaminy). Niektóre produkty spożywcze są szczególnie bogate w histaminę. Dotyczy to produktów poddanych obróbce mikrobiologicznej/dojrzewających, jak np. twarde sery, czerwone wino czy kapusta kiszona.Inne produkty prowadzą do zwiększonej syntezy histaminy w organizmie i są określane jako liberatory histaminy (np. owoce cytrusowe, ananasy, truskawki, skorupiaki, barwniki spożywcze). Rolę liberatorów histaminy mogą pełnić również leki i alkohol. Poza tym, niektóre leki mogą działać hamująco na metabolizm histaminy. W ten własnie sposób nietolerancja histaminy wyklucza z żywienia bardzo wiele produktów, więc kiedy żaden protokół eliminacyjny się nie sprawdza, warto pójść w tym kierunku i zbadać aktywność wyżej wspominanych enzymów.

KWAS MLEKOWY TEŻ ODGRYWA SWOJĄ ROLĘ…

Kolejną sprawą jest nadprodukcja kwasu D-mlekowego (D-LACTIC ACID )poprzez nadmiar bakterii znajdujących się bardzo często w jelitach osób z SIBO oraz Zespołem Krótkiego Jelita. Kwas mlekowy jest to związek odpowiedzialny za zmęczenie i występuje w dwóch formach: D oraz L. Ludzki organizm produkuje podczas wysiłku formę L, jest ona też łatwo usuwana. Bakterie jelitowe (one nawet niekiedy nazywają się bakteriami kwasu mlekowego) produkują obie formy, często z przewagą D. Forma D niezbyt mocno różni się od od formy L, ale nasze ciało ma problem z jej usunięciem. U osób z zespołem przewlekłego zmęczenia wykryto w jelitach od kilkuset do kilku tysięcy razy więcej bakterii produkujących kwas D-mlekowy niż u zdrowego człowieka.

Winowajcami przemiany metabolicznej cukrów w jelicie cienkim w kwas D-mlekowy jest przerost w jelitach takich bakterii jak Enterococus i Streptococcus. Sprawę komplikuje też fakt występowania szeregu toksyn wytwarzanych przez te bakterie – niektóre z nich powodują tzw „mgłę umysłową”. Są to często bakterie, których nasz organizm nie zwalcza, bo występują dość powszechnie – ale jeśli nadmiernie się rozmnożą mogą sprawiać szereg problemów, łącznie z ciągłymi infekcjami dróg moczowych. Lactobacillus są też bakteriami, które produkują kwas D-mlekowy. Taka nadmierna produkcja wspominanego kwasu może doprowadzić do kwasicy mleczanowej. Objawiają się to skrajnym zmęczeniem, wszelkimi objawami niewydolności mitochondriów, problemami z pamięcią i koncentracją. Nie ma niestety jednoznacznego objawu wskazującego na tą konkretną przypadłość. Trzeba zgadywać albo przeprowadzać testy. Pewną wskazówką może być mocne nasilenie objawów po spożyciu węglowodanów.Większość dostępnych na rynku probiotyków, szczególnie ze szczepem bakterii Lactobacillus Acidophilus, powodują przerost kwasu mlekowego, który zaostrza przebieg choroby. Często osobami, które cierpią na ową przypadłość są osoby mające tzw. Zespół Krótkiego Jelita. Jest to stan, w którym doszło do nagłego wyłączenia funkcji jelita cienkiego związanego z chorobą powodującą jego uszkodzenie. Może się też wiązać z chirurgicznym usunięciem całego jelita lub jego części, co prowadzi do znacznego ograniczenia przyswajania składników odżywczych. To z kolei owocuje niemożnością prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ciężko tu o dobrą radę – jednym pomaga, innym zaszkodzi. Trzeba po prostu szukać czegoś dla siebie. Na pewno niewskazane są w takiej sytuacji probiotyki oparte o wyżej wspominany szczep bakterii Lactobacillus Acidophilus, za to wskazane Bifidobacterium. Przeciwwskazanie dotyczy również lakto-sfermentowanych warzyw i owoców (biologiczny proces, w którym cukry – glukoza, fruktoza, sacharoza – są przekształcane w kwas mlekowy), do których zaliczymy właśnie kiszoną kapustę i ogórki. Będą bowiem nasilać niektóre objawy.

NA ZAKOŃCZENIE

Jeśli w czasie mojej drogi ciągłego dokształcania się oraz praktyki natrafię na jeszcze jakieś przyczyny (badania naukowe, artykuły, opracowania itd.) złej tolerancji bakterii probiotycznych będę aktualizować artykuł.

A w kolejnym tekście skupię się na tym jakie szczepy bakterii będą najbezpieczniejsze dla każdego, również tych nie wiedzących czy czasem nie mają SIBO lub innych zaburzeń ze strony układu pokarmowego

 

* Artykuł ma charakter informacyjny. Wyniki badań i dolegliwości warto konsultować z lekarzem.

 

 
MASZ PYTANIA?